Obudziłam się na kanapie. Nie ujrzałam mojego kuzyna obok. Poszłam do kuchni gdzie zastałam Lilkę.
- Hej! - rzuciła uśmiechając się szeroko.
- Hej, co słychać? - skierowałam się do lodówki w celu zrobienia sobie śniadania.
- Nawet dobrze choć zamiast bajki wolałabym oglądać wczoraj z tobą ten horror - udała obrażoną.
- Przepraszam - zaśmiałam się. Wsypałam do miski moje ulubione płatki i zalałam je mlekiem. Usiadłam przy stole naprzeciwko Lilki.
- A co u ciebie? - spytała.
Pomyślałam przez chwilę. Powiedzieć jej o rozmowie z Jake'iem? O tym, że widziałam całe 5sos? Miałam styczność z Luke'iem i nie czuję do niego sympatii? Dziwnie się z tym czuję.
- Halo, ziemia do Angel! - krzyknęła nagle przez co prawie wylałam na siebie płatki.
- Zamyśliłam się, co powiedzieć
- To powiedz prawdę, po co masz walczyć z kłamstwem? - poradziła a ja otworzyłam szeroko oczy. Nie sądziłam, że mogłaby powiedzieć coś takiego... takiego jakby mądrego? Coś, co można wziąć do serca... Ogólnie coś co ma sens.
- Odpowiesz mi jeszcze dzisiaj? - zmarszczyła brwi.
- U mnie się nie działo nic ciekawego, spędziłam trochę czasu z twoim bratem i myślę, że jest okej - posłałam fałszywy uśmiech.
- Hmm.. - zamyśliła się przez chwilę. - To fantastycznie! - rozpromieniła się. Odetchnęłam z ulgą.
- Wyjeżdżasz za tydzień, racja? - rzuciłam po chwili. Ona zmarszczyła brwi zamyślając się.
- Tak, chyba tak - kiwnęła głową. - Ale przed wyjazdem stąd chcę jeszcze zrobić jedną rzecz - podniosła palec i uśmiechnęła się.
- Co takiego?
- Um, wiesz, w końcu 5sos mają kilka koncertów tu i chciałabym się na jakiś wybrać z tobą, polubisz ich!
Oh, jasne, pokocham.
- Co na to twoi rodzice? - chciałam tego uniknąć, Ja, ona i.. I 5sos? Jakoś to do mnie nie przemawia.
- Powiedzieli, że z tobą mogę
Zmarszczyłam brwi.
- A co jeśli bilety wyprzedane? - wypaliłam po chwili namysłu.
- Nie, są jeszcze na trybunach - uśmiechnęła się. - Chyba, że nie chcesz...
- Um, chcę..
To oczywiste.
Skończyłam śniadanie i włożyłam miskę do zmywarki.
- To jak będzie?
- No ja nie wiem czy ja będę..
- Będziesz mogła! - rzuciła przewracając oczami.
W takim razie postanowione...
Poszłam na górę i weszłam do pokoju. Podeszłam do szafy i ubrałam się. Wybrałam szorty i crop top, ponieważ było ciepło. Chwyciłam telefon i sprawdziłam wszystkie powiadomienia z facebooka. Otworzyłam też wiadomości. W nich znalazłam kilka od Amy która bardzo chciała wiedzieć, czy żyję. Od razu wystukałam odpowiedź z przeprosinami za nie odpisywanie. Podeszłam do lustra. Delikatnie pomalowałam usta balsamem i zrobiłam cienkie kreski eyelinerem. Do tego dodałam trochę podkładu i stwierdziłam, że nie jest najgorzej. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS. Był ponownie od Amy.
"Super, że żyjesz! Myślałam, że coś się stało :) co u ciebie?"
"Jest ok, ale Lila chce iść na 5sos a ja cóż.. nie"
" Czemu nie? Oni są super!"
Przewróciłam oczami.
"Cóż, nie, ale... Innym razem. To BŁAGAM pójdź ze mną, przyjdź dziś, zamawiamy bilety PROSZĘ!"
"Jasne! :) Z chęcią"
Odłożyłam telefon i poszłam do łazienki. Umyłam zęby. Zeszłam na dół. Zastałam wchodzącą mamę.
- Angel! - uśmiechnęła się na mój widok.
- Cześć, słuchaj, Lila chce na koncert i mówiła, że mogę z nią?
- O tak, tak. Teraz przepraszam, ale muszę wykonać ważny telefon - powiedziała i odeszła. Przewróciłam oczami. Obchodzę ją w ogóle? Podeszłam do lustra w szafie i ułożyłam włosy, po czym je uczesałam. Westchnęłam.
- Hej siostrzyczko - uśmiechnął się. Zauważyłam Jake'a w lustrze. Odwróciłam się na pięcie.
- Cześć - odwzajemniłam uśmiech. Moje relacje z nim naprawdę się polepszyły, co mnie bardzo cieszy. Nie zawsze tak było.
- Słyszałem, że też idziesz na koncert? - zmarszczył brwi. Mina od razu mi zrzedła.
- Um, tak.. - prychnęłam. - Ale będzie ok, bo idę z Amy
- To uważajcie na nią - wspomniał. - W sensie na Lilkę - Skinęłam głową.
- Rozmawiacie o mnie? - wydarła się z salonu.
- Tak - odkrzyczał Jake.- Miłej zabawy - uśmiechnął się i wyszedł z domu. Podreptałam z powrotem do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Wyjęłam telefon.
*2 nowe wiadomości*
11: 39: "To przyjdę o 13:00"
11:50: "Znowu zmarłaś, czy coś?"
Cicho zachichotałam.
"Żyję i mam się.. ym ok. Do zoba ;)"
Weszłam na facebooka. Niestety wszędzie widziałam dziewczyny zachwycone koncertem 5SOS w ten weekend. Wszędzie roiło się od postów "Już niedługo koncert :*" z oznaczonymi osobami albo zdjęcia z poszczególnymi członkami zespołu z podpiskami "O boże, spotkałam! :DD" lub "kocham ♥" Przewróciłam oczami i przewijałam dalej przebijając się jakoś przez fanki. Natknęłam się na szczęście na kilka normalnym zdjęć którym dałam "lubię to". Następnie weszłam na instagrama. Polubiłam kilka ciekawych zdjęć i sprawdziłam liczbę obserwujących. Wzięłam swojego macbooka i obejrzałam kilka odcinków PLL. Usłyszałam pukanie do drzwi. Zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi i pokazała mi się sylwetka Amy.
- Cześć!
- Hej, wejdź - uśmiechnęłam się. -Lila!!!
Po chwili dziewczynka zeszła z laptopem w rękach. Usiadłyśmy w salonie i zawołałam wujka.
- Zamawiać, tak? - spytał.
- Tak, na trybuny - uśmiechnęła się Lila. Wujek wykonał to co trzeba i powiedział, że powinny wkrótce dojść. Amy i Lilka wariowały ze szczęścia. Krzyczały, skakały, piszczały i tańczyły. Przynajmniej one będą się dobrze bawić.
---------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za opóźnienie+ krótki rozdział. Brak weny :( Jeśli zauważyliście pojawiła się zakładka bohaterowie, Wkrótce pojawi się tam również Amy. ;) Będą zmiany w szablonie i innych tych sprawach. Cóż, do następnego rozdziału!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz