sobota, 14 lutego 2015

Rozdział 3 "Przez niego.."

Szybko wbiegłam po schodach domu. Zamknęłam się w pokoju i zaczęłam żałośnie płakać. Myślałam, że zapomniałam o tym raz na zawsze. Cóż, życie lubi płatać figle. Przez przypomnienie już szybko tego nie zapomnę. Wszyscy mówili "głowa do góry dziewczyno, Los Angeles! Nowe życie i możliwości!". Miałam nadzieję, że to będzie prawda... Z chęcią jutro podziękuję Luke'owi. Przywalił się do mnie co zmusiło mnie do słów
Nie znasz mnie ani trochę, więc nie gadaj! Daj mi już spokój
Wtedy przypomniało mi się wszystko. A to wszystko było tylko długą nudną historią. Ale cierpiałam przez nią.
- Kolacja! - krzyknął tata. Otarłam łzy i zeszłam na dół. Mam nadzieję, że nikt nie zauważy.
- Jest mama? - spytałam wchodząc do kuchni.
- Tak - uśmiechnął się tata. - W łazience
Zabrałam się za jedzenie. Mama nagle wkroczyła do kuchni. Po chwili mój kuzyn. Zabraliśmy się za jedzenie. Rozmawialiśmy, cała rodzina się śmiała ale przez ten cały czas ja tylko uśmiechnęłam się 2 razy. Skończyłam jako pierwsza i postanowiłam odejść od stołu. Wróciłam ponownie do pokoju. Jeszcze przez kilkanaście minut słyszałam śmiejącą się na dole rodzinę. Usłyszałam pukanie. Ktoś pukał do mojego pokoju.
- Wejść - odparłam. Okazało się, że to mój 19 letni kuzyn. Jake.
- Cześć - uśmiechnął się. - Zauważyłaś, że jeszcze się w ogóle nie witaliśmy?
- Przepraszam.. - wstałam i podeszłam do niego. - Fajnie cię widzieć - uśmiechnęłam się delikatnie.
- Mi ciebie też - powiedział i przytulił mnie. - Mam nadzieję, że Lilka była znośna - zaśmiał się.
 - Jakoś...
- Coś się stało? Byłaś przygnębiona przy kolacji, nie odzywałaś się ani nic. Chcesz pogadać?
- Dobra, ale może wyjdziemy?
- W porządku
Zeszliśmy na dół i wyszliśmy przed dom.
- Więc co jest? - spytał.
- Przypomniałam sobie.. - szepnęłam.
- Sama? Po prostu?
- Nie, przez kogoś..
- Nie przejmuj się, zapomnisz
Miałam się odezwać ale usłyszałam głośny śmiech i głosy z ulicy naprzeciwko. Stanęłam jak wryta, ponieważ chyba ujrzałam 5 seconds of summer... Szli oczywiście z Luke'iem na czele. Zauważył mnie i tylko się uśmiechnął.
- Przez niego.. - szepnęłam. Jake spojrzał na niego i posłał Luke'owi wrogie spojrzenie. Blondyn popatrzył z powrotem i schylił głowę.
- Dzięki, wracamy?
- Ok i pamiętaj, nie przejmuj się!
- Postaram się - uśmiechnęłam się.
Weszliśmy do domu.
- To może zrobimy coś razem? - spytał.
- Z chęcią, co?
- Chodźmy do salonu, znajdziemy coś w telewizji
- Zrobię popcorn
- Ok, ja poszukam czegoś ciekawego
Przytaknęłam i ruszyłam do kuchni. Otworzyłam szafkę i wyjęłam z niej 2 paczki popcornu. Następnie wyjęłam dużą miskę. Włożyłam torebki z popcornem do mikrofalówki.
- Zaraz będzie! - oznajmiłam.
- Dobra, za 10 minut zaczyna się jakiś horror!
Usłyszałam dźwięk oznaczający to, że popcorn jest gotowy. Podeszłam i otworzyłam paczkę a następnie wsypałam zawartość do miski. Do tego wzięłam 2 szklanki i colę. Poszłam do salonu.
- Gotowa - uśmiechnęłam się szeroko.
- Świetnie - ucieszył się.
Zajęłam na kanapie miejsce obok niego. Film się jeszcze nie zaczął i leciały nudne reklamy.
- Gdzie Lilka? - przypomniałam sobie o dziewczynce.
- Ogląda bajki w gościnnym
- W porządku
Reklamy dobiegły końca i film się zaczął.
- Boisz się? -szturchnęłam go w ramię.
- Nie kpij ze mnie, jasne, że się nie boję
- Jasne, prawdziwy facet - przewróciłam oczami.
- Lepiej oglądaj
Film okazał się dosyć ciekawy. Opowiadał o dziewczynie zakochującej się w mordercy. Chce ją zabić, ale ona i tak myśli, że zrobi dla niej wszystko i daje się nabrać na wszystkie jego kłamstwa. Gdy przypadkiem podsłuchuje jego rozmowę z kolegą, od razu próbuje uciec. Na marne. Myślała, że chłopak z tym skończył. Gdy dowiaduje się o tym, że podsłuchiwała go, chce zemścić się jeszcze bardziej i wyprawia jej różne tortury. Ten horror momentami bywał naprawdę straszny! Nie pamiętam kiedy, ale zasnęłam...
-------------------------------------------------------------------------------------
Tam tara tam! Trzeci rozdział! Tak jak obiecałam. Akcja dopiero się rozwija. Chcę was poprosić, abyście pisali mi, czy coś powinnam zmienić. Wiem, że opowiadanie narazie nie pożera swoją fabułą, ponieważ póki co nie jest w całości znana. Jednak, jak uważacie, że rozdziały są np. za krótkie, za dużo w nim dialogów, są nudne to piszcie!
To tak, dzisiaj mamy Walentynki!
Więc wszystkiego dobrego, zakochania z wzajemnością, dużo miłości. Napewno kiedyś znajdziecie kogoś, z kim będziecie mogły spędzić ten dzień!
NASTĘPNY ROZDZIAŁ ZA 4 DNI W ŚRODĘ!!! DO ZOBACZENIA :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz