poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rodział 1 ''Chyba cię kojarzę''

WSTĘP
Jestem zwykłą dziewczyną mieszkającą w LA. Mam na imię Angel i mam 17 lat. Jestem brunetką, mam 180 cm wzrostu, mam zielone oczy. Pracuję w zwykłej kawiarni. Chociaż roi się tu od gwiazd, ja jestem zwykłym mieszkańcem. Tyle, że moja mama jest modelką. Wszyscy mówią, jaka to ona jest piękna. To prawda. Jest śliczna mimo swojego wieku, bo jak ma 17-letnie dziecko oczywiście nie ma 20 lat. Wszyscy mówią, że jestem piękna po niej. Czy to prawda? Nie wiem. Czasem mam wrażenie, że jestem adoptowana, bo nic mnie nie wiąże z rodzicami ani innymi krewnymi, jakbym ja była tą inną. Czy odnajdę się kiedyś w tym wielkim mieście? Nie wiem.
(jest notka pod rozdziałem)
Rodział 1

- Angel, ciocia przyjechała ! - usłyszałam głos taty. Mama oczywiście na sesji .
- Idę ! - krzyknęłam. Po chwili byłam na dole
- Cześć ciociu - przytuliłam ją. - nie ma wujka? -
- Przyjedzie za kilka dni - powiedział tata.
Potem podeszłam do 11-letniej kuzynki.
- Hej - powiedziała.
- no hej czekałam na ciebie - uśmiechnęłam się. Traktowałam ją jak rodzoną siostrę. Nie ważne dla nas było to 6 lat różnicy. Poszłam z nią do pokoju jak zawsze, usiadłyśmy na łóżku.
- No co tam, opowiadaj jak ci się podoba w Sydney - zaczęłam.
- Jest super, często występy tam ma taki zespół, 5SOS - powiedziała.
- 5SOS? - zaśmiałam się.
- Tak - uśmiechnęła się.
- Właśnie coś tam słyszałam że jakiś sos przyleciał do LA -
- Serio? Super! Poznam Luke'a ! - skakała z radości.
- Luke'a ? - spytałam.
- Hemmings'a - dodała.
- A kto to? - spytałam.
- Taki wysoki przystojniak z tego zespołu -
- Fajnie - potem ona zaczęła nawijać coś o tym Luke'u. Szczerze? Trochę mnie zainteresował. Chciałam zobaczyć jakieś jego zdjęcie, no ale ona wyciągnęła mnie do lodziarni.
Wyszłyśmy.
Pogoda była idealna.
- w LA jest ślicznie - przerwała ciszę kuzynka . - w ogóle jak tu się znaleźliście ? -
- Mama musiała tu wyjechać do pracy, postanowiliśmy tu mieszkać . - odpowiedziałam.
- fajnie ci tak - podsumowała.
uśmiechnęłam się do niej . Chyba pierwszy raz ktoś mi zazdrości.
Podeszłyśmy do lady w lodziarni . Oczywiście pracownika już znałam.
- Witaj Angel! Co tam? - spytał radosnym głosem.
- Nawet ok, patrz kto przyjechał - wskazałam na kuzynkę którą też znał.
- Hej, Lila - uśmiechnął się do niej.
- cześć! - usiadła na jednym z wysokich krzeseł.
- To co podać? - spytał.
- Lilka, jakie chcesz lody? - spytałam.
- waniliowe - powiedziała z uśmiechem .
- No to proszę waniliowe i czekoladowe - powiedziałam .
- Okej, to ja zaraz wracam - puścił mi oczko.
*
Po chwili dał nam lody.
- dzięki, to ile płacę? - spytałam.
- 4 zł - powiedział.
- To proszę - dałam i odeszłam. Usiadłam z Lilą w rogu, przy oknie. Jadłyśmy i śmiałyśmy się.
Nagle jakaś grupka osób wyszła ze sklepu naprzeciwko, nie dojrzałam kto to bo grupkę tą otoczyły paparazzi i dziewczyny.
- Co tam się dzieje? - spytałam.
- Nie mam pojęcia, ale chodź sprawdzimy - zerwała się. Zawsze była odważna  i do wszystkiego chętna, wszystkiego ciekawa. Wyszłyśmy. Nie chciałyśmy się pchać, więc zaczepiliśmy którąś z dziewczyn.
- Kto tam idzie, że taki chaos? - spytałam przypadkowej dziewczyny.
- No 5SOS - skakała ze szczęścia.
- O mój boże!! - krzyknęła Lila i zaczęła się wpychać.
- Lilka! - zawołałam ją bez skutku.
- Chyba jest wielką fanką - uśmiechnęła się do mnie ta dziewczyna.
- Nawet bardziej niż wielką - posłałam jej delikatny uśmiech.
- Jestem Angie - powiedziała.
- Ja Angel -
- Przypominasz mi pewną modelkę... - zamyśliła się.
- Jestem córką modelki - uśmiechnęłam się. W sumie nie wiem czemu to powiedziałam...
- A no to zazdro -
- Nie zupełnie, ale dzięki - powiedziałam. - Ja lecę, pa -
- Do zobaczenia!
Posłałam SMS do Lilki, że będę w parku niedaleko sklepu i że powinna mnie dojrzeć :
Hej, ja idę, będę w parku niedaleko tego sklepu z którego wychodziło 5SOS, napewno mnie dojrzysz
Angel xx
Ona odpisała :
Już cię widzę! I idę do ciebie
Lilka :))
Rozejrzałam się i faktycznie zobaczyłam drobną sylwetkę kuzynki. W końcu doszła.
- I jak ci poszły łowy? - zaśmiałam się.
- Widziałam ich!!! - krzyczała.
- Wow, zaraz oguchnę zwolnij z tymi emocjami! -
Lilka zaśmiała się. Nagle jej telefon wydał krótki dźwięk.
- Muszę wracać, pa! -
- Pa Lila - uśmiechnęłam się.
Postanowiłam usiąść pod drzewem, wyluzowałam się i trwałam tak trochę, gdy nagle jakaś dziewczyna podbiegła do mnie.
- Hej, widziałaś wysokiego, przystojnego chłopaka z postawionymi, jasnymi włosami w towarzystwie 3 innych? - zaczepiła mnie.
- Chodzi ci o 5SOS? -
- Tak! Widziałaś? -
- Nie, przykro mi -
I zdałam sobie sprawę jakie to irytujące jak ktoś mówi o zespole np. na 1D
Harry i reszta itp.
To naprawdę chamskie, według mnie.
Na ławce zauważyłam chłopaka, który wyglądem przypominał tego, którego opisywała Lilka i ta dziewczyna. Naprawdę nie był brzydki..
Patrzyłam się na niego trochę gdy nagle on spojrzał na mnie. Ale po 2 sekundach oderwałam od niego wzrok. Nagle usłyszałam czyiś głos.
- Cześć -
- Hej - uniosłam wzrok do góry i ujrzałam jego. Rozejrzałam się i zauważyłam, że kilka dziewczyn na ulicy wytyka mnie palcami i coś szepcze do innych.
- Nie martw się nimi - uśmiechnął się i usiadł obok mnie.
- Chyba cię kojarzę... - zamyśliłam się.
- Ze stron gazet? - poruszył śmiesznie brwiami.
- Raczej z westchnień mojej kuzynki - zaśmiałam się.
- Ja chyba muszę iść - powiedział - może się jeszcze spotkamy jak wybierasz się do klubu - dodał.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
To 1 rozdział. Jak wam się podoba komentuje, to bardzo motywuje :) Jeśli chodzi o rozdziały to może mogłabym jutro napisać drugi i opublikowałabym np. w piątek, sobotę. Czyli rozdziały postaram się dodawać 2 razy w tygodniu. Myślę, że blog się rozkręci, więcej osób zacznie go czytać (o ile chwyci) i będą coraz ciekawsze rozdziały, przynajmniej się tak postaram.
Do zobaczenia xx